W Polsce panuje przekonanie, że jak ktoś ma dwa lub więcej tatuaży to jest albo handlarzem narkotyków, albo jakimś lewym gościem którego należy się bać. Hmm, a co się mówi o aktorach, którzy od wielu lat mają po kilka tatuaży? Czy ktoś powie na nich bandzior? Oczywiście, że nie. Aktorowi to przystoi, ale normalnemu szaraczkowi już nie. Przykra sprawa zważywszy na to, że Polacy naprawdę chcą sobie robić dziary i wiem o czym mówię. Kilka lat temu miałem bardzo śmieszną sytuację, bo jak pokazałem się mamie znajomego kolegi z nowym tatuażem, to ona stwierdziła, że wyglądam gorzej niż niektóre bandziory. Nadmienię, że jest to osoba bardzo religijna i w jej radiu non stop leci Radio Maryja, a w telewizji TV Trwam. Zadałem jej pytanie o ulubionego aktora i wiecie co dostałem w odpowiedzi? Michael Scofield z Prison Break. A teraz drodzy czytelnicy odpalcie sobie elegancko wyszukiwarkę i wpiszcie sobie imię oraz nazwisko tej postaci granej w w/w serialu. Zobaczycie gościa, który ma na sobie tyle tatuaży, że ich wykonanie mogłoby zająć nawet dwa lata. Ciekawa sprawa, nie? Na aktora nikt nie powie bandzior.
Na aktora nikt nie powie bandzior

Brak Danych