Mój sąsiad zrobił się "crazy"

Kilka tygodni temu mój sąsiad - nadmienię, że dopiero się wprowadził na osiedle postanowił zrobić sobie we mnie wroga. Do teraz nie rozumiem czemu tak się stało, ale nie odzywamy się do siebie od ponad miesiąca. Kiedy wprowadził się do domu obok, to przez okno zobaczył mnie bez koszulki. Ja mam kilka tatuaży, a do tego nie ważę 60 kilogramów, tylko dużo więcej i regularnie ćwiczę. Rozumiecie o co mi chodzi? Zwyczajnie gość się przestraszył, bo sam waży jakieś 75 kilogramów. Ktoś mu chyba powiedział, że nie jestem miłym gościem, dlatego się do mnie nie odzywa ani słowa. Powiem szczerze, że sprawa mnie rozbawiła. Rozumiem, że mogę być odbierany jak jakiś dresiarz, bo nie każdy ma tatuaże, ale żeby zabijać okna deskami, aby nie było mnie widać? Lekka przesada. Biorę to z wielkim uśmiechem na twarzy, bo jednak to cholernie śmieszna sprawa. Jeśli Wy też macie podobne przygody to czekam śmiało na Wasze komentarze. Teraz zadam Wam ciekawe pytanie: Co sądzicie o gościach, którzy mają po kilka, nie raz kilkanaście tatuaży? Czy według Was należy się ich bać?.

Brak Danych