Może frytki do tego?

Wiecie co jest najgorsze w robieniu tatuaży? Rozmawiałem z moim znajomym, który od lat prowadzi salon tatuaży. Wszystko jest pięknie, ładnie, ale denerwują go goście, którzy zwyczajnie chcą więcej niż mogą dostać. Chodzi mi o to, że jak chcą dziarę, to dodatkowo "a proszę tu jakoś pokolorować". Wiecie co mam na myśli? Szef salonu tak mówi do swojego klienta i co otrzymuje w zamian? W zamian otrzymuje odpowiedź, że jest to usługa oczywiście płatna, ponieważ za darmo jeszcze nikt nikomu nic nie dał. Moim zdaniem takie myślenie młodych ludzi jest niedopuszczalne i marzę wręcz o momencie, kiedy dostaną oni kubeł zimnej wody i w końcu się opamiętają. Jak się idzie do salonu tatuażu to nie po to, aby wybrzydzać i oczekiwać Bóg wie czego, ale żeby zwyczajnie dostać to co sobie wcześniej zaplanowało. Denerwuje mnie takie podejście, bo brakuje tylko momentu, aż w końcu ktoś powie "Te, młody, a może frytki do tego?". Takie jest moje stanowisko i mam nadzieję, że ktoś w końcu się opamięta. Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do dalszego czytania mojego bloga.

Brak Danych