Tatuaż vs szkoła

Ja miałem tatuaż jak chodziłem jeszcze do szkoły, dlatego dzisiaj podzielę się z Wami moimi przeżyciami. Otóż słuchajcie moi drodzy czytelnicy. Miałem taką sytuację, że nauczycielka nie chciała mnie wpuścić na lekcję WF, bo miałem na barku smoka. Do dzisiaj go mam. Okazało się, że gorszę tym poniekąd innych uczniów, więc jako jedyny mogłem sobie ćwiczyć w długiej koszulce :) Pani od polskiego, która jeśli to czyta to ją serdecznie pozdrawiam na szczęście miała męża maniaka. Uwielbiał on wszelkie tatuaże, zatem tylko ona akceptowała mój wygląd. Bardzo istotny jest fakt, że zanim zrobiłem sobie dziarę, to moje oceny z j. polskiego nie wyglądały zbyt imponująco, ale po pewnym czasie jak już miałem dziarę to całkiem, całkiem. Fajnie, że po latach kiedy spotkałem kilku moich nauczycieli, to wszyscy oni byli zachwyceni moim wyglądem (przypakowałem nieco) i mówili, że całkiem fajnie wyglądam z dziarą. Mi takie komplementy jak najbardziej się podobają :) Tatuaż kontra szkoła to temat ciężki jak kamień, ale mówię Wam, że warto zaryzykować bo jest masa śmiechu.

Brak Danych