Tatuaż ulubionego aktora lub wokalisty

Jestem zdania, że tatuaż w formie twarzy swojego ulubionego wokalisty lub aktora to jedno z najgorszych rozwiązań jakie mogą być. Wiem doskonale, że istnieje cała masa nastolatków, którzy krótko mówiąc - jarają się sezonowymi wokalistami i potem widzimy, jak młode nastolatki mają wydziergane podobizny Justina Biebera na swojej szyi, ręce, kostce czy czymkolwiek. Zacznijmy od aspektu emocjonalnego. Jeśli jakaś piosenka jest dobra dzisiaj to nie znaczy, że będzie fajna za rok. Za rok może nam się ona znudzić. Jeśli jedna piosenkarka jest topowa dzisiaj, to może nie być topowa już za rok. To wszystko wiąże się w jedną całość. Pamiętajcie o tym moi drodzy. Nie róbcie tatuaży z podobiznami swoich ulubionych aktorów czy też piosenkarzy, bo nie ma to żadnego sensu. Za kilka lat oni mogą wyjść z mody a Wy narazicie się na spory wstyd, a wiem doskonale, że tego nie chcecie. Zresztą, spójrzcie na to, co dzieje się dzisiaj na arenie międzynarodowej jak chodzi o Justina Biebera. Gość jest zamieszany w narkotyki i inne krzywe interesy. Już nie jest idolem, a jakimś zwyrodnialcem. Zachęcam do czytania innych moich wpisów.

Brak Danych